Nobel na służbie

Obserwujemy wielką ekspansję lewicy – kultura, szkolnictwo i media zostały już niemal doszczętnie skolonizowane. W jaki sposób możliwy był tak ogromny sukces? Otóż tylko lewica wykształciła mechanizmy samopowielania się i replikacji swoich „funków”. Wykorzystywano w tym celu znakomite osobistości i autorytety mniej lub więcej moralne (a czasem zgoła niemoralne). Już w latach 50-tych Stalin woził po Europie tzw. „Cyrk Stalina”, w którym rozmaite Aragony, Picassa, Sartry, czy Iwaszkiewicze wykonywały swoje numery kierując poglądy widzów w słuszną stronę. Ale dopiero czasy nam bliższe ujawniły tak ogromne zapotrzebowanie na celebrytów, że zaistniała konieczność ich produkcji. Stąd wielka ilość rozmaitych konkursów, festiwali, czy rozmaitych paszportów Polityki. Ale największe znaczenie ma nagroda Nobla, gdyż jeden dobrze rozstawiony noblista dysponuje siłą rażenia większą, niż tysiące zwykłych żołnierzy lewicy.  Cały tekst tutaj

W Polskim Radiu 24 debata o Rogerze Scrutonie

W rozmowie o spuściźnie zmarłego filozofa uczestniczą: Bronisław Wildstein, Tadeusz Zysk, Maciej Kożuszek i Tomasz Matynia. Prowadzi Michał Rachoń.

Część 1:​

Część 2:

 

O napiętnowanych uczonych

Ważne słowa na Nowy Rok

Jasełka Jacka Kowalskiego

W obronie “chłopięcych książek”

Ale szwedzki juror się nie zastanowi, bo ma inną misję. Jej istotę streszczają słowa wypowiedziane dalej w jego laudacji na temat opus magnum Olgi Tokarczuk, czyli „Ksiąg Jakubowych”: „To nadzieja na Europę bez granic, na wiedzę. W opowieści o XVIII-wiecznej Polsce umieszcza paralelę wobec nazizmu i stalinizmu, a nawet współczesnych populistów, którzy historię widzą jak w »chłopięcych książkach«, czyli jako opowieść o bohaterach i zdrajcach”. Wyzwolić nas ze świata „chłopięcych książek”, dzięki którym uczymy się odróżniać bohaterów od zdrajców, cenić odwagę, współczuć słabszym, poznawać dobro i nazywać zło po imieniu. To jest misja, w której nie ma granic między narodami, ani samych narodów już nie ma. Pozostaje jedna zasadnicza, hierarchiczna różnica: między terapeutami (Wästberg, Tokarczuk), którzy mają prawo mówić „niewygodne prawdy”, a pacjentami, czyli nami, którzy mają pokornie te „prawdy” przyjmować i poddawać się leczeniu.  Cały tekst tutaj.

Prof. Andrzej Nowak: Putin mówi “Wyborczą”

(…) tekst, który w ostatnich tygodniach opublikował Władimir Putin jest właściwie tekstem przepisanym z „Gazety Wyborczej” z 2009 r. Warto przypomnieć tekst pana Rafała Zasunia, zatytułowany „Jak Polacy i Rosjanie młócą historię”, który ukazał się w „Gazecie Wyborczej”. Pan Zasuń napisał, że pakt Ribbentrop-Mołotow był normalnym paktem politycznym. Przepraszam za strawestowanie słów, które padły z ust redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, ale w sumie padły tam słowa: o…e się od paktu Ribbentrop-Mołotow. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” przekonywał, że nic złego w tym pakcie nie było. Podkreślam jeszcze raz: te słowa padły w „Gazecie Wyborczej”, a dzisiaj powtarza je Władimir Putin. Oczywiście tych sformułowań nie wymyśliła  „Gazeta Wyborcza”. Taka narracja ma zniszczyć tych, którzy pamiętają kto kogo zabijał w czasie II wojny światowej…  Cała rozmowa tutaj.

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Chrystofobia

To negowanie odbywa się pod różnymi postaciami. Kiedyś odbywało się pod sztandarem ideologii komunizmu i narodowego socjalizmu. Dzisiaj mamy inne ideologie, które wyrosły z podobnego pnia. One też negują Chrystusa jako najważniejszy punkt odniesienia dla wszystkich chrześcijan.(…) Chwała Bogu, że są w Polsce tacy pasterze, jak abp Marek Jędraszewski, którzy stojąc na gruncie Wiary i zdrowego rozsądku, zabierają głos w ważnych sprawach. Dziwie się tylko dlaczego kilkudziesięciu innych polskich biskupów nie mówi tego, na co zwraca uwagę arcybiskup Jędraszewski.  Cała rozmowa tutaj.

Społeczność AKO Poznań przyłącza się do słów uznania i wdzięczności wyrażonych przez prof. Grzegorza Kucharczyka wobec stanowiska JE Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego.

Kolejny wniosek w sprawie aborcji eugenicznej

Prof. Grzegorz Kucharczyk o przyczynach końca chadecji

Jak doszło do tego, że zachodnioeuropejska chadecja stała się bezobjawowym bytem politycznym, który zagubił gdzieś chrześcijańskie korzenie? Kluczowe okazało się rozróżnienie czynione przez chadeków na Zachodzie po 1945 roku (podchwytywane również przez ich naśladowców w Polsce po 1989 roku) między polityką rozumianą jako „dawanie świadectwa” oraz polityką pojmowaną jako „pragmatyczne dążenie”do osiągania założonych celów, zgodnych z partyjnymi programami wyborczymi…   Cały artykuł tutaj.