Prośba przedwyborcza Przewodniczącego – kandydata do Senatu RP

Prośba przedwyborcza Przewodniczącego – kandydata do Senatu RP

Poznań, 4 września 2015 r.

Szanowni Państwo!
Od mniej więcej dwóch tygodni znalazłem się w nowej dla mnie sytuacji – zupełnie zaskakującej i nieoczekiwanej. Tak się potoczyły moje i społeczne losy, że zgodziłem się kandydować z listy PiSu do Senatu Rzeczypospolitej z okręgu Poznań. ​To wielkie dla mnie wyróżnienie jest  równocześnie wielkim wyzwaniem, także dla naszej klubowej społeczności, bo nie ulega wątpliwości, że AKOwska działalność stała się jednym z czynników przesądzających o wyborze mnie do tego kandydowania.

Poznań jest jednym z bastionów PO, tu powstał także lewicowo-libertyński Klub Anty-AKO-wski. Teren jest bardzo trudny, ale trzeba podjąć wyzwanie – chciałbym wygrać te wybory z przedstawicielką PO panią senator prof. Jadwigą Rotnicką (z UAM).

Zwracam się więc  do wszystkich Koleżanek i Kolegów z AKO, zwłaszcza mieszkających w Poznaniu (ale i w okolicy) o wspieranie mnie dostępnymi sobie sposobami w tej trudnej walce.

Na początek mam dwie prośby:

  • zbieranie podpisów  popierających moją kandydaturę, a także równocześnie listę PiSu (Zjednoczonej Prawicy) do  Sejmu – karty do podpisów załączam (sejm, senat), proszę o ich wydrukowanie, a po zebraniu podpisów o dostarczenie ich do siedziby PiSu (przy ul 27 Grudnia 9, pok. 14, godz. 10-15) do 12 września. Do rejestracji potrzeba 2000 podpisów – każda liczba większa ma walor psychologiczny. Podpisywać moją listę mogą tylko mieszkańcy Poznania, a poselską także mieszkańcy powiatu poznańskiego,
  • tych z Państwa, którzy uznają to za możliwe, o udzielenie mi pisemnej rekomendacji, którą będę mógł zamieścić w moich materiałach wyborczych – i przesłanie jej do AKO drogą elektroniczną.

Równocześnie informuję, że do sejmu kandydują z listy PiSu członkowie naszego Klubu koledzy: dr Tadeusz Dziuba, dr Bartłomiej Wróblewski i dr Tadeusz Zysk. To znakomite kandydatury. Bardzo gorąco proszę także o poparcie dla nich według indywidualnego uznania.

Stanisław Mikołajczak